Wchodząc w rok 2026 z oczekiwaniem stosunkowo stabilnych kosztów, europejscy operatorzy logistyczni stoją zamiast tego w obliczu szoku paliwowego, którego niewielu się spodziewało
28 lutego 2026 r. ataki wojskowe na Iran wywołały konflikt, który od tego czasu spowodował poważne zniszczenia infrastruktury naftowej i gazowej na całym Bliskim Wschodzie. Jedną z konsekwencji tego wydarzenia było zamknięcie Cieśniny Ormuz – szlaku wodnego, którym transportowana jest jedna piąta światowych dziennych dostaw ropy. Według IRU ceny oleju napędowego w Europie wzrosły o 25%. Dziewięć państw członkowskich UE przekroczyło obecnie tę granicę. Ocena Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej opublikowana w kwietniu 2026 roku wykazała, że gospodarstwa domowe w UE wydają około 8% więcej na paliwo transportowe, aby jedynie utrzymać przedwojenny poziom zużycia.
W normalnych warunkach koszty paliwa stanowią już około jednej trzeciej kosztów eksploatacyjnych transportu drogowego towarów. A teraz? Według analizy przeprowadzonej przez organizację Transport & Environment średni miesięczny wzrost kosztów paliwa dla europejskiej ciężarówki z silnikiem diesla wynosi około 890 euro przy obecnych cenach. W przypadku floty liczącej 50 ciężarówek oznacza to ponad 44 000 euro dodatkowych kosztów miesięcznych – przy i tak już niewielkich marżach.
Oszczędność paliwa – ważniejsza niż kiedykolwiek
Według Agniusa Šinkūnasa, dyrektora ds. sprzedaży w ClassTrucks, jeśli chodzi o wybór ciężarówek do eksploatacji (oraz ich wiek) pod kątem maksymalnej oszczędności paliwa, modele wyprodukowane w latach 2021–2023 stanowią idealny kompromis.
„Po pierwsze, są one wyposażone w dopracowaną technologię Euro 6, w której wczesne problemy z niezawodnością zostały już wyeliminowane, a dane dotyczące zużycia paliwa są poparte wynikami testów Real Driving Emissions. Na przykład Volvo FH 460 z 2022 roku zużywa około 18% mniej paliwa niż jego odpowiednik z 2018 roku” – mówi Agnius Šinkūnas.
Młode używane ciężarówki z tego przedziału wiekowego kosztują również o 35–40% mniej niż nowe pojazdy kupowane bezpośrednio od producenta. Dla operatorów dążących do zabezpieczenia swoich marż oszczędność ta ma kluczowe znaczenie – w końcu pieniądze niewydane na zakup oznaczają więcej środków dostępnych na pokrycie dopłat paliwowych, zarządzanie kosztami finansowania oraz zapewnienie płynnego przebiegu działalności.
„Logika finansowa zawsze przemawiała na korzyść młodych używanych pojazdów, ale obecna sytuacja geopolityczna znacznie podniosła stawkę” – mówi Agnius Šinkūnas. „Gdy cena oleju napędowego wynosi 2,1 euro za litr i wciąż rośnie, ciężarówka, która spala o 18% mniej paliwa niż starszy model, trudno nazwać luksusem – w rzeczywistości jest to obecnie raczej absolutna konieczność”.
Dlaczego jednolite floty potęgują tę przewagę
Oszczędna ciężarówka to jedno – flota podobnych lub identycznych, oszczędnych ciężarówek to zupełnie inna sprawa. Techniki ekologicznej jazdy są specyficzne dla danego pojazdu. Kierowca, który zna reakcję pedału gazu, zachowanie układu hamulcowego oraz schematy zmiany biegów konkretnego modelu, będzie konsekwentnie osiągał lepszą oszczędność paliwa niż ten, który na zmianę jeździ pojazdami różnych marek i konfiguracji. Badania przeprowadzone w ramach szkoleń w firmie Girteka – największej w Europie firmie logistycznej posiadającej własny tabor – potwierdzają, że zróżnicowane floty powodują nieefektywność paliwową, która niepostrzeżenie kumuluje się w miarę upływu miesięcy i przejechanych kilometrów.
„Prawdziwa standaryzacja oznacza pojazdy o porównywalnym wieku, podobnym przebiegu, dopasowanej specyfikacji i zweryfikowanej historii serwisowej” – zauważa Agnius Šinkūnas. „Bez tych czynników korzyści operacyjne wynikające z eksploatacji pojazdów jednej marki w dużej mierze zanikają – uzyskuje się pozory standaryzowanej floty, nie posiadając jej w rzeczywistości”.
Oprócz oszczędności paliwa standaryzacja skraca czas szkolenia, upraszcza zarządzanie zapasami części, umożliwia konserwację predykcyjną w całej flocie oraz ułatwia wdrażanie nowych kierowców na rynku, na którym 500 000 stanowisk kierowców ciężarówek w całej Europie pozostaje obecnie nieobsadzonych.
Znalezienie odpowiednich pojazdów w odpowiedniej ilości
Praktyczne wyzwanie jest oczywiste: pozyskanie 20, 30 lub 50 identycznych ciężarówek na rozdrobnionym rynku pojazdów używanych jest naprawdę trudne. Większość dealerów posiada zaledwie kilka egzemplarzy na daną specyfikację. Nowe ciężarówki od producentów charakteryzują się wysokimi cenami i co najmniej dwu- lub trzymiesięcznym czasem realizacji zamówienia.
ClassTrucks dysponuje zapasami obejmującymi 30, 50 lub więcej pojazdów o identycznej specyfikacji – ten sam model, rok produkcji i konfiguracja – wszystkie wcześniej eksploatowane i konserwowane w ramach Grupy Girteka, z pełną historią serwisową i przygotowane zgodnie z jednolitymi standardami we wszystkich lokalizacjach na Litwie, w Polsce, Holandii i Hiszpanii.
